jestem na blogerze od jakiegoś czasu, a o tym nie wiedziałam. Dziś właściwie nie wiem czemu i jakim sposobem znalazłam się tu i spróbowałam założyć własnego bloga. Zobaczymy co z tego wyjdzie.
Powtórzę się, ale Katasiaczkowa by powiedziała o mnie (znów) "Zarzekała się żaba (czyli ja) błota(czyli bloga), a tu... proszę. Kasiu miałas rację, kłaniam Ci się nisko do stóp.
Jestem i tutaj, ja do tej pory goniłam swoje dziewczyny...co wy widzicie w tym internecie, byście sie do jakiejś pracy wzięły...
OdpowiedzUsuńno i mamę internet pochłonął bez reszty.
W życiu bym nie przypuszczała, że zechcę spróbować swych sił w pisaniu bloga.
Ale co tam, zycie zaczyna się po 50-tce, przynajmniej u mnie.
Jeszcze raz bardzo serdecznie pozdrawiam.
Mirka
Witaj Rumianku :) Dla mnie poruszanie się w blogowym świecie to jak używanie topora zamiast smyczka przy grze na skrzypcach. Wierze jednak, że przełamię impas. I smyczek wróci do skrzypiec ;) Dziękuję za słowa otuchy.
OdpowiedzUsuńHelu, widzę że i Ty również założyłas blog i nieźle Ci z nim idzie. nie jest sama, bo ja również raczkuje w tej dziedzinie. oczywiscie dodaje Cie do listy i pozdrawiam
OdpowiedzUsuń