Cosik o mnie
- hela-maria pipień [sadowska]
- cieszyn, śląskie, Poland
- starzeję się z minuty na minutę, ale generalnie tego nie czuję.
poniedziałek, 28 grudnia 2009
wtorek, 22 grudnia 2009
Świąteczne życzenie :)

Płyną do nas i od nas. Wypada na bloga tez wprowadzić klimat tych niesamowitych Świąt.
Rodzina swięta wedruje do Betlejem.

Znaleźli miesce na nocleg w stajni, wśród bydła i siana gdzie narodził się Jezus.

Pasterze przyszli za głosem anioła i oddali pokłon Dziecku.

Prowadzeni gwiazdą mędrcy ze wschodu też przywędrowali do Betlejem. Przynieśli dary: mirrę, kadzidło i zloto.

Zbliża się dzień, w którym wspominamy to cudowne wydarzenie. Fakt, że sam Bóg przyszedł na ziemię w ciele człowieka to oznaka Jego miłości dla każdego z nas. Nie wszyscy wiedzą jednak, że On przyszedł, aby każdy człowieka mógł otrzymać Zbawienie. Tak naprawdę te święta łączą sie bardzo ściśle z tymi, które przyjdą wiosną, kiedy będziemy świętować pamiątkę zmartwychwstania Jezusa, Króla królów, Pana panów.
Życzę każdemu kto zagląda tu do mnie i tym, którzy tu nie zaglądają, aby Jezus każdego dnia był obecny w sercu przez odrodzenie w duchu i odnawiania codzienne istoty życia, sensu naszego istnienia. Zastanawiam się zwykle czy pamiętam o tych, którzy nie maja gdzie zamieszkać zimą, nie maja co jeść, są samotni? Pewnie, że nie dam rady ogarnąć pomocą wielu, ale mogę ich otoczyć modlitwą i wspomnieć, aby Bóg posłał ziemskich aniołów. To mogę zrobić na pewno.
Niech Bóg błogosławi Ci z okazji Świąt Bożego Narodzenia,
ale niech to działa przez cały następny rok, nie tylko w święta.
środa, 16 grudnia 2009
Dla Damurka
Danusiu tę kolędę dedykuję Tobie. Ty wiesz dlaczego własnie teraz.
Kolęda dla nieobecnych
Kolęda dla nieobecnych
Dzisiaj---
Mocy moja,
Ciebie trzymać się będę,
gdyż Ty Boże jesteś twierdzą moją.
Psalm 59, werset 10.
Jest fajny dzień. Oboje z Janem czekamy na Szymona i mamy zamiar wraz z naszym synem mieć dobry czas. Dzisiejszy plan przygotował mąż. Jestem pewna, że będzie super. To druga, ta pozytywna strona medalu, czyli jego choroby.
Wczoraj się trochę wystraszyłam,, bo Jan wrócił od lekarza i musiałam szybko kupió w aptece nowe leki. Okazuje się bowiem, że stan jego nogi może zmieniać się z chwili na chwilę i muszą być dwa zestawy lekarstw. Jestem już spokojniejsza, ale strachu się najadłam jak wrócił.
Przyznam się Wam, że jakoś nam nieszczególnie w głowie przygotowania świąteczne. Największą uwagę zajmuje nam noga i jej obserwacja. Trzeba ją mierzy, badać czy nie jest gorąca, opuchnięta. Walczymy o nią cały czas. Ale jesteśmy dobrej myśli. Pokładamy nadzieję w Bogu, bo mu ufamy, że nas nie zawiedzie. Czytamy bowiem wciąż o tym i doświadczamy, mąż ma dobrego lekarza rodzinnego i specjalistę też. Wiemy, doświadczamy, że jesteśmy w dobrych rękach.
sobota, 12 grudnia 2009
Kolejna próba
Tym razem sa do wygrania drewniane misie. Rewelacyjne są po prostu. Same zobaczcie u Pretty
czwartek, 10 grudnia 2009
Jest lepiej :)
Nie, nie będę narzekać.
Znowu ostatnimi dniami nie mam czasu zajrzeć na swojego bloga i napisać coś.
Ale zaglądam do Was i podziwiam to co tworzycie.
Dzisiaj tylko dobra wiadomość. Z nogą mojego Męża jest lepiej, tzn., że jest poprawa.
Do końca tego roku jeszcze się rekonwalescencjuje, a potem wraca do pracy.
Nie gniewajcie się, że tylko tyle, ale... postaram się nadrobić.
Znowu ostatnimi dniami nie mam czasu zajrzeć na swojego bloga i napisać coś.
Ale zaglądam do Was i podziwiam to co tworzycie.
Dzisiaj tylko dobra wiadomość. Z nogą mojego Męża jest lepiej, tzn., że jest poprawa.
Do końca tego roku jeszcze się rekonwalescencjuje, a potem wraca do pracy.
Nie gniewajcie się, że tylko tyle, ale... postaram się nadrobić.
czwartek, 26 listopada 2009
Szymon, choroba i jego miłość.
Dziś zadzwonili ze szkoły, że Szymon zasłabł i przywieźliśmy go do domu. Ma bardzo wysoką gorączkę i leży w łóżku. Już nie myślę, że znowu nie pójdzie do szkoły, ale mnie martwi jego stan. Dostał odpowiednie leki i ma leżeć. Nasza pani doktor mówi, że to infekcja, a on jest osłabiony z powodu nadmiernego przybierania w centymetrach w górę. Staram się nie denerwować i nie zamartwiać, ale... to bardzo trudne. Cieszę się, że mamy taką dobrą lekarkę rodzinną, która jest przejęta stanem naszego synka jak swoim własnym dzieckiem. No i prosimy Boga w modlitwie. Wierzę, że On to widzi i... czekam (podając leki oczywiście).
Nie mam specjalnie głowy do tego, ale na prośbę Szymonka umieszczam tu info, bo jak mu powiedziałam, że Marika wystawiła misia na candy, to bardzo prosił, żebym wzięła udział. Są ciepłe, mięciutkie, milutkie. To misie. Wczoraj było ich Święto, a twórczyni ślicznych ręcznie komponowanych pluszaków, Marika, ogłosiła właśnie wczoraj misiowe candy.
I jeszcze jedna prosba Szymona. Mam nadzieje, że Ciocie z Bajecznej Fabryki sie nie pogniewaja. On bardzo chciał abym na swoim blogu umieściła wiersz, który dla niego napisałam.
A oto on:
Mam syna Szymona 9,5 latka,
bajki dla niego to fajna gratka.
Słuchać lubi baśniowych opowieści
i jak sam uważa, wiekowo się mieści.
Kocha wszystkie pluszaki,
a najbardziej MISIE,
szczególnie smutne podobają mu się.
Tuli je w nocy i w dzień nie zapomina,
to jest jego własna pluszowa rodzina.
Czasem gdy jakiegoś jednego oddaje,
widać że się ciężko z każdym z nich rozstaje.
Jednak nie raz jest chwila taka,
gdy inne dziecko tęskni do pluszaka,
Szymek wie, że trzeba się podzielić,
aby inne dziecięce serce rozweselić.
Nie mam specjalnie głowy do tego, ale na prośbę Szymonka umieszczam tu info, bo jak mu powiedziałam, że Marika wystawiła misia na candy, to bardzo prosił, żebym wzięła udział. Są ciepłe, mięciutkie, milutkie. To misie. Wczoraj było ich Święto, a twórczyni ślicznych ręcznie komponowanych pluszaków, Marika, ogłosiła właśnie wczoraj misiowe candy.
I jeszcze jedna prosba Szymona. Mam nadzieje, że Ciocie z Bajecznej Fabryki sie nie pogniewaja. On bardzo chciał abym na swoim blogu umieściła wiersz, który dla niego napisałam.
A oto on:
Mam syna Szymona 9,5 latka,
bajki dla niego to fajna gratka.
Słuchać lubi baśniowych opowieści
i jak sam uważa, wiekowo się mieści.
Kocha wszystkie pluszaki,
a najbardziej MISIE,
szczególnie smutne podobają mu się.
Tuli je w nocy i w dzień nie zapomina,
to jest jego własna pluszowa rodzina.
Czasem gdy jakiegoś jednego oddaje,
widać że się ciężko z każdym z nich rozstaje.
Jednak nie raz jest chwila taka,
gdy inne dziecko tęskni do pluszaka,
Szymek wie, że trzeba się podzielić,
aby inne dziecięce serce rozweselić.
Subskrybuj:
Posty (Atom)